Pokrzywie powstało z potrzeby spokoju. Poprzedni tydzień nie był jednak szczególnie spokojny - był pełen stresu i niepokoju, ale też szczęścia, ekscytacji, wdzięczności, spełnienia, dumy i poczucia akceptacji. Emocjonalne epicentrum nastąpiło w dzień pierwszego rzutu moich świec rzepakowych - czyli 24 czerwca.
moja perspektywa na pakowanie pierwszych zamówień moich świec rzepakowych
Jest środa. Mam za sobą dwa dni, w których odbierałem i docinałem ostatnie materiały z drukarni, dopakowywałem słoiki, szlifowałem posty na media społecznościowe i finalizowałem pracę nad sklepem online - to było szczególnie wymagające zadanie.
Jest środa. Sprzątam i organizuję przestrzeń, bo muszę być gotowy na pakowanie świec. Nadal szlifuję internetowe treści, bo to ważny dzień, więc nie może ich zabraknąć. Ostatni raz sprawdzam treści na sklepie i wysyłam testowe zamówienia.
Jest środa. Jeszcze nie wiem, że drop wyprzeda się w 24 godziny. Ekscytuje się do granic możliwości, ale też stresuję. W mojej głowie kwitnie łąka pytań.
- Czy ludzie przyjmą mnie, moje produkty i stojące za nimi wartości?
- Czy polubienia, komentarze i obserwacje przyniosą jakąkolwiek sprzedaż?
- Czy ludzie są faktycznie zainteresowani tym, co robię, czy są po prostu mili?
- Czy poradzę sobie z pierwszymi zamówieniami? Z zapakowaniem ich zgodnie z planem? Z wysyłką i poprawnym zleceniem jej w systemie?
- Czy moje świece rzepakowe, jak już dotrą do kupujących, spodobają się im?
Na część z tych pytań uzyskałem już odpowiedzi. Na inne nie dostanę jeszcze przez jakiś czas. One [te odpowiedzi] przywędrują do mnie stopniowo. Stale przypominam sobie o tym, że nie muszę wszystkiego wiedzieć - że odkrywanie i nauka, to również część tej wielkiej przygody i zabawy.
stres minął, ekscytacja została
No właśnie - zabawa. Bo pokrzywie to dla mnie nie tylko spokój, ale i samorealizacja oraz powrót do sztuki - do tego, co sprawia mi przyjemność i przynosi szczęście.
Ciągle nie mogę uwierzyć w to, jak dobrze przyję_ście premierę moich produktów. Nie tylko wykupując wszystko w dobę (!), ale też wysyłając mi słowa wsparcia, dodając motywujące komentarze i szerząc pokrzywny content udostępniając go dalej. Całe tony radości i satysfakcji pojawiają się, gdy odzywacie się po tym, jak zamówienia do Was dotarą.
Cieszę się, że moje świece rzepakowe spełniają lub przekraczają Wasze oczekiwania. Że produkty, które do Was dotarły pachną jak wyobrażenia o nich. Że cieszy Was otwieranie pudełek i rozpakowywanie zamówienia - że oceniacie je jako staranne, estetyczne i przemyślane. Zależało mi na tym, by było to doświadczenie podobne do otwierania prezentu - i chyba się udało :}
Ogromnie dziękuję Wam za tak serdeczne przyjęcie pokrzywia - i w Internecie i w swoich własnych progach. Te zamówienia i Wasze reakcje sprawiają, że przepełnia mnie wdzięczność i duma. Jestem przeszczęśliwy - i jak w tytule: początki są miłe - z Wami :}
co po pierwszym rzucie świec rzepakowych?
W planach kolejne rzuty, nowe zapachy, inne warianty wielkości świec… i wieeele więcej - ale nie szarżujmy. Części pomysłów nie chcę zdradzać obawiając się niepowodzenia, a część po prostu chcę zatrzymać dla siebie- i tak jak moje odpowiedzi na wcześniejsze pytania dopiero przyjdą, może moje plany również stopniowo się zrealizują?
Trzymajcie za mnie kciuki. I jeszcze raz: dziękuję!
Wszystkiego spokojnego!
W.